Narodziny
Jak to mówią, kogo nie ma na facebooku, ten nie istnieje. Rykowisko przychodzi na świat 26 lutego 2015, choć w głowach poczęło się znacznie wcześniej. Rodzi się w radości i w ciszy, w kręgu najbliższych, wpatrzonych z zachwytem w swoje dziecko.

Kiedyś wpadł mi w ręce cytat Alberta Einstaina „Monotonia cichego życia pobudza ludzi do twórczości”. Wtedy tego nie rozumiałem. Do teraz.

Edmunda znam od niedawna. W grupie biegaczy, zawsze szukałem brodatego, starszego jegomościa, kogoś hałaśliwego i gadatliwego, faceta, który aktywnie udziela się podczas biegu. Pamiętam swoje zaskoczenie, kiedy wskazano mi palcem cichego, grzecznego, skromnego gościa i miałem wrażenie nieco nieśmiałego. To był on. Edmund. Człowiek z Lasu.

Kiedyś chciałem być „Ultrasem”. Dziś, moje „kiedyś” oznacza „nigdy”. Dwa maratony…walka z czasem..kontuzja..stop. Wystarczy.

Czasem mi się zwyczajnie nie chce. Niekiedy, droga z kanapy do szafki z butami, to dystans ultra. Czasem, powiedzieć sobie - wyjdź i biegnij, to jak wmówić sobie, że meta ultramaratonu jest tuż za rogiem. A potem wreszcie wybiegam. I mam w głowie milion refleksji.

Jeśli chciałem być ultramaratończykiem, to znaczy, że kim chciałem być?

Józka nie znał nikt i nikt go nigdy nie widział. Nieliczni słyszeli o jego chacie i to oni dali sygnał.

Sobota wczesny ranek. Wyjątkowo tego dnia spotykamy się u Edmunda. Wyjątkowo, bo i czas jest szczególny. Tradycyjny cross w grupach, tempo konwersacyjne. Czas Świąt siłą rzeczy zmusza do refleksji, wyhamowania, skupienia się na ludziach. Wśród nas pojawiają się nowe twarze. Nie możemy pozwolić, żeby czuli się obco.

Miało być słonecznie. I było. Miało być ciepło, ale nie było. Mimo to wytargałem z szafy cały sprzęt fotograficzny i ruszyłem na Edmundowe bieganie. Nie co dzień bowiem kręcą w miejscowych lasach film. I to jaki. O pierwszym na Mazowszu ultra biegu – RYKOWISKO

Niedziela 8 rano, tłum na parkingu większy niż zwykle – to aktorzy, wszyscy pierwszoplanowi, bo wśród biegaczy nie ma lepszych i gorszych, nie ma gwiazd i statystów wszyscy są klasą dla siebie. Są najlepsi.

RYKOWISKO 2018